piątek, 26 sierpnia 2011

Tate Modern

Nie jestem fanem ani znawcą sztuki, ale do Tate Modern z chęcią się wybrałam, bo wiem, że sztuka nowoczesna potrafi zaskoczyć. I nie mówię, że pozytywnie czy negatywnie, po prostu zaskakuje.
Jeśli ktoś jest zafascynowany taką tematyką, na pewno powinien to zobaczyć. Jeśli nie, też oczywiście może tam pójść, jednak głównie dla zabicia czasu lub chęci odwiedzenia czegoś nowego.
W muzeum spędziłam 2 godziny (jest całkiem spore). Jest podzielone na mniejsze i większe sale w taki sposób, że nie wiedziałam, czy w danej sali już byłam, czy nie.
Podsumowując: można zobaczyć rzeczy fajne, zaskakujące, można zobaczyć rzeczy nudne i głupie, ale i tak polecam, tym bardziej, że wstęp jest bezpłatny :)
Niestety nie mam zdjęć budynku z zewnątrz, rozładowała mi się bateria w aparacie.



Polski akcent.

Bez głów.






O tym, że artystki są gorzej traktowane od artystów.




Wiele osób siadało przed obrazami bądź rzeźbami, aby je naszkicować.

Zdjęcia z wnętrza budynku




W sklepie z pamiątkami spodobała mi się ta książka:



Nie wydaje mi się, że tymi zdjęciami przekonam kogoś do odwiedzenia tego miejsca, ale jak już wcześniej napisałam - nie było aż tak źle ;) Dodam, że w rzeczywistości jest ciekawiej niż na zdjęciach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz